2. Pandemia a meridian Serca – kolejny artykuł M. Odoula

2. Pandemia a meridian Serca – kolejny artykuł M. Odoula

Serce ma swoje racje ….

W poprzednim odcinku z naszego cyklu „TMC a obecny kryzys” mówiłem o energii Płuc. Dziś chciałbym podzielić się z Wami refleksją na temat drugiego meridianu, którego również dotyczy Covid-19, a mianowicie meridianu Serca.

Dlaczego akurat meridian Serca?  Otóż dotarła do mnie bardzo ciekawa informacja od Łukasza, ucznia naszego Instytutu Shiatsu w Paryżu, a zarazem lekarza pracującego w jednej z francuskich klinik. Zauważył on, że pacjenci +65 lat, stanowiący większość ciężkich przypadków, mają uszkodzone przez Covid-19  drogi oddechowe, natomiast w grupie wiekowej  35-65 lat występuje więcej problemów z układem sercowo-naczyniowym. Ta rozbieżność mocno zastanawia lekarzy i naukowców, którzy analizują wszelkie badania dot. tej kwestii, szczególnie te pochodzące z Chin czy Korei.

W oparciu o to, co pisałem już o energii Płuc, i niezależnie od wszelkich rozważań medycznych czy terapeutycznych,  można postawić sobie kilka pytań. Dlaczego wirus u osób starszych atakuje głównie system oddechowy? Czy to nie dlatego, że osobom tym trudniej jest patrzeć w przyszłość? Czy to nie dlatego, że kwarantanna jest dla nich bardziej „dusząca” niż dla ludzi młodych, którzy mogą łatwiej się ruszać, czy wychodzić? Czy powodem nie są bardzo restrykcyjne przepisy dot. DPS-ów, w których te osoby są zamknięte, bez możliwości odwiedzin czy kontaktów? A może  to ogół tych czynników? Zostawiam państwa  z tym pytaniem.

Wróćmy do serca. Zdiagnozowane problemy dotyczą albo samego mięśnia sercowego albo naczyń wieńcowych (zakrzepica). Tu również, najtrudniejsze przypadki występują u osób już wcześniej osłabionych. Leczenie jest w takich przypadkach utrudnione ze względu na wcześniejsze podłoże zapalne lub dlatego, że nie można użyć środków zapobiegających krzepnięciu krwi. Dowiedziałem się również od Claire, innej mojej uczennicy, że jej 25-letnia córka, zaczęła cierpieć na tzw. „covidowe palce” u stóp (zmiany na skórze przypominające odmrożenia), podobnie jak jej koleżanka ze studiów. Te zimne stopy są objawem bardzo podobnym do tego, który występuje u pacjentów z akrocyjanozą. To schorzenie polegające na skurczu obwodowych naczyń krwionośnych lub ich zakrzepu, w wyniku czego przepływ krwi przez naczynia włosowate jest zwolniony. Wywołuje to sinicę, niedotlenienie (uduszenie?) dotkniętego nią miejsca.

Łukasz podsumował to tak: młodzi umierają na złamane serce, a starzy z braku powietrza…

Co o sercu mówi TMC? Podobnie jak w przypadku płuc, zaczniemy od roli fizjologicznej serca. Jego główną rolą jest rozprowadzanie krwi po całym organizmie. Serce ożywia, oczyszcza i dynamizuje wszystkie jego funkcje. Stąd zwane jest „Cesarzem” organów. Jest to funkcja tym bardziej oczywista, że od serca zależy także mózg, szczególnie jego część korowa. Serce zarządza tym samym wszystkimi funkcjami świadomymi, wolicjonalnymi, związanymi z centralnym systemem nerwowym (ruch). Natomiast aktywność autonomicznej części układu nerwowego zależna jest od  meridianu Osierdzia. Za sprawą swej funkcji endokrynnej i w powiązaniu z pięcioma zmysłami, serce odpowiada za nasze postrzeganie i jego adaptację do naszej wewnętrznej, osobistej sytuacji. Słyszę nadjeżdżający autobus, moje serce przyśpiesza, abym mógł dobiec i zdążyć na niego. Spotykam kogoś, kto robi na mnie wrażenie, moje serce zaczyna bić szybciej. W dodatku robi mi się gorąco, a nawet mogę się zarumienić. Moje serce, we współpracy z mózgiem, wywołało pewne funkcje fizyczne, mające mnie zaalarmować, przygotować do właściwego działania, wywołać reakcję, itp.

Poprzez powiązanie z mózgiem, równowaga serca ma duży wpływ na naszą zdolność przetwarzania informacji, refleksji, analizy. To serce również odpowiada za nasz emocjonalny potencjał, za naszą miłość do życia. Pewnie słyszeliście o „tako tsubo”, które jest także zwane  „syndromem złamanego serca”. Energia Serca to wg TMC energia otwartości, przychylności i ciepła w relacjach z innymi i ze światem. Jest niesiona przez nasz Shen, naszą wyższą świadomość, nasze człowieczeństwo. Zamknięcie w czterech ścianach, kwarantanna,  są przeciwne energii serca.  Ściskają go, kurczą, dławią.  Serca „młodych” chorych na Covid-19 są zresztą fizycznie ściśnięte przez płyn osierdziowy. Do tego trzeba energii, którą młodzi jeszcze mają. Kwarantanna ogranicza przestrzeń życiową, zmuszając ponadto do współdzielenia tej przestrzeni z domownikami na czas nieokreślony. Powoduje, że trzeba się „skurczyć”, stać się przeźroczystym, o czym mówię w czasie szkoleń lub w książkach, jako o symbolice akrocyjanozy. I zresztą ten syndrom dotyczy najpierw stóp, pokazując jak bardzo chodzi tu o kwestie „miejsca w życiu”, naszej pozycji w stosunku do innych.

Serce tych młodych osób jest ściśnięte, wewnętrzna temperatura spada, naczynia włosowate się kurczą. Przypomina mi to przypadek angielskiego kolejarza, który przypadkiem zamknięty w wagonie chłodniczym, zmarł z zimna … choć chłodzenie w tym wagonie nie działało!

Tak, „młodym” ściska się serce i jest im zimno. Skurczenie się życia, tak fizycznie jak i psychicznie, ogólna panika i brak perspektyw, zamykają serca i arterie osób wrażliwych. Wszystkie te szkody z pewnością nie zostaną określone ilościowo. Lecz będą z pewnością spore w perspektywie krótko- i  średnioterminowej, bo zranione serce nie naprawia się tak łatwo.

Co możemy zatem zrobić, dla siebie i dla naszych bliskich?

Aromaterapia (fito-energetyka) proponuje prosty sposób: stosować przez tydzień, 2 do 3 razy dziennie, 2-3 krople mieszanki „Ogień”:

90% oleju roślinnego (może być słonecznikowy) lub np. 90 kropli

5% aromatycznego olejku majerankowego (Origanum Majorana) albo np. 5 kropli

4% aromatycznego olejku Ylang-Ylang (Cananga Odorata) albo np. 4 krople

2% aromatycznego olejku miętowego (Mentha Piperita) albo np. 1 kropla

Smarować na skórze wewnętrznej strony nadgarstka, na wysokości zgięcia od strony małego palca, najpierw na ręce prawej, potem lewej.

Akupresura: Możemy również masować  2 -3 razy dziennie, przez 3 dni, punkt 9S, który znajduje się z boku paznokcia małego palca, od strony palca serdecznego.. Robi się to przez 30 sekund, 3-krotnie, zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Zaczynamy od palca prawej ręki, masując go paznokciem lewego kciuka, następnie to samo robimy prawym kciukiem na małym palcu lewej ręki.

Homeopatia: Pomocny może być homeopatyczny środek mający działanie ogólne: Aurum Metallicum 9CH, biorąc codziennie rano przez tydzień 3 granulek, a potem raz w tygodniu przez miesiąc. W tym rozcieńczeniu, w którym nie ma już molekuł, Aurum Metallicum „przemawia” do Serca „smutnego i ściśniętego”. Uspakaja je, pozwalając się mu otworzyć i zwiększyć amplitudę pulsacji. Pozwala mu również ponownie otworzyć się na życie, z ufnością.  Aurum Metallicum, to „słoneczny metal”, złoto serca, bogactwo i czystość duszy. To zaufanie, którego nas uczy słońce, znikając każdego wieczoru, aby pojawić się w pełnej krasie następnego ranka.

Medytacja: proponuję tu medytację radości, radości w dosłownym tego słowa znaczeniu. Nie chodzi tu o rozweselenie, jak po dobrym kawale,  czy też uradowanie, jak po wygranym meczu. Chodzi o sam rdzeń naszego życia. To bezwarunkowa i bezgraniczna radość dziecka, gdy mama się doń uśmiecha, a ojciec czule łaskocze. Mamy tu do czynienia z emocją a nie uczuciem. To coś archaicznego i spontanicznego. To coś wprost, niezamierzone i swobodne.

Radość życia to główny budulec naszego zdrowia, to ona pulsuje w nas życiem. To ona sprawia, że krew szybciej krąży, bo to ona ogrzewa nasze serca. Rozszerza nasze naczynia krwionośne, pobudza nasze pragnienia i prowadzi do swobodnego cieszenia się chwilą. Odżywia nasz mózg emocjonalny, uwalnia naszą duszę od jej lęków z dzieciństwa i czyni z nas zdobywców.

Ćwiczenie:

Wykorzystuję w tej medytacji obraz tego, co uosabia radość życia: dziecko. Dziecko potrafi się jeszcze cieszyć szczerze, całą duszą. Scenariusz wizualizacji, jaki tu wymyśliłem jest następujący:  wyobraź sobie dziecko siedzące na stopniach małego, wiejskiego domku. Przed nim jest podwórko, gdzie zwykle się bawi. W rękach trzyma kawałek sznurka i dwa małe drewienka. Z tych trzech rzeczy buduje ludzika. Idzie do spiżarni i przynosi małego ziemniaczka, który staje się główką ludzika. Jak już dzieło jest skończone, idzie z nim do ogródka i stawia je między grządkami fasoli. Właśnie wykonał cudownego stracha na wróble, którego każdy ptak się wystraszy, jest tego pewien! Chwilę kontempluje rezultat swej pracy, po czym biegnie po tatę, żeby mu się pochwalić. Ojciec idzie za nim i podziwia jego dzieło. Z radości serce dziecka wyskakuje z piersi, a oczy błyszczą ze szczęścia. Wie, że będzie mógł zmierzyć się ze światem, ponieważ jest kochany taki, jakim jest.

Wykonuj tę medytację, za każdym razem, gdy będzie to możliwe i za każdym razem, gdy będzie to konieczne. Ona jest odpowiedzią na wątpliwości odnoszące się do życia lub samego siebie, co do ewentualnych porażek lub  żalu.

Michel Odoul https://www.facebook.com/178041659029200/photos/a.178048972361802/1626499830850035/

Obraz: Monsterkoi z Pixabay

Podaj dalej
Brak komentarzy

Dodaj Komentarz

0