Ten Obcy …? część 2: historia senegalskiego chłopca

Ten Obcy …? część 2: historia senegalskiego chłopca

Sory pochodzi z regionu Casamance na południu Senegalu. Region ten jest istnym spichlerzem kraju: obfituje w wodę i bujną roślinność. Rodzice Sory`ego mieli tam plantację kukurydzy i sklep. Wydaje się więc, że nie żyli w niedostatku…. Dlaczego więc stamtąd wyjechał? Po raz pierwszy w życiu, sam, w wieku zaledwie 12 lat?

Otóż, w końcu XX w. Casmance była sceną silnych konfliktów na tle separatystycznym, zwanych „pełzającą ” wojną, początkowo polityczną, która w XXI w. przekształciła się w zwykły bandytyzm, gdzie różnorakie, uzbrojone grupy, broniąc swych partykularnych interesów (przemyt narkotyków) napadały na siebie wzajemnie i na mieszkańców regionu. Jedną z ich praktyk było uprowadzanie kilkunastoletnich chłopców, wcielanie ich do swych band i zmuszanie do zabijania.

Gdy jedna z takich band napadła na sklep ojca Sory`ego, ograbiając go i ostrzeliwując, 
zrozumieli, że ich syn jest w niebezpieczeństwie, zgromadzili wszystkie swe oszczędności i wyprawili go w podróż do Mali.  

Tam przez dwa lata pracował jako pomocnik sklepikarza. Potem jakiś kolega zaproponował mu wyjazd do Libii, gdzie potrzebni byli robotnicy do odbudowy kraju. Udał się zatem z tym kolegą w podróż przez Burkina Faso i Niger do Libii. Połowę tej drogi stanowiła Sahara. Podróż na przeładowanej ludźmi platformie pick-upa, pod lejącym się żarem z nieba, była doświadczeniem ekstremalnym: upadek z platformy kolebiącego się pick-upa oznaczał śmierć na pustyni – kierowca nie zatrzymywał się, aby pozbierać swe „zguby”. W końcu Sory dotarł do Libii, gdzie znalazł pracę na budowie jako murarz, a raczej jako niewolnik: zabrano mu dokumenty, pieniądze i zmuszono do pracy w strasznych warunkach.

Na szczęście udało mu się schować trochę pieniędzy, aby uciec z tego libijskiego piekła i przeprawić się na dziurawym pontonie przez Morze Śródziemne. Cdn….

 

 

Podaj dalej
Brak komentarzy

Dodaj Komentarz

0